sobota, 13 marca 2010

Ogród dla leniwych

Postcarten, czyli pomysł Aimée Furnival dla A Studio for Design: trójwymiarowa kartka okolicznościowa z niespodzianką. Miło byłoby dostać od kogoś taką kartkę i wyhodować sobie z dołączonych nasionek miniaturowy ogród botaniczny, na przykład na biurku w pracy.



Kartki dostępne w kilku wariantach wraz z instrukcją obsługi. Hodowla rzeżuchy wymaga jednak pewnego zasobu wiedzy z zakresu ogrodnictwa. :)

niedziela, 7 marca 2010

Oficjalna nazwa: The Chemist's Jar




Wiem, że to nieco dziwne, ale marzę od dawna o takim słoju. Nigdzie nie mogłam znaleźć odpowiedniego, póki nie natrafiłam na to cudo. Niestety kosztuje całkiem sporo jak na słoik, a najbliższy sklep, gdzie mogłabym go nabyć staroświecką metodą (czyli uprzednio pomacawszy i płacąc gotówką) znajduje się w Londynie. Dziś rano rozglądałam się za godnym zastępstwem dla niego na pchlim targu, ale niestety, nic z tego.
Więcej retro-botanicznych inspiracji na stronie anthropologie. Podoba mi się ten sklep...


niedziela, 28 lutego 2010

Definitywny koniec zimy?


Oj, chyba nie jestem mistrzynią regularnego blogowania. Niestety po pracy nabieram całkowitego obrzydzenia do komputera i ograniczam aktywność w sieci. Jednak nie ma tego złego - przez to mam więcej czasu na czytanie i squasha. A za sprawą pogody, którą można by nieśmiało nazwać wiosenną (hura!) udaje mi się nawet załapać na odrobinę promieni słonecznych od czasu do czasu. Dziś zdjęcie z niedzielnego spaceru - drzwi jednej z kamienic na ulicy Kanoniczej, według niektórych najpiękniejszej ulicy w Krakowie. W sumie jestem skłonna przychylić się do tej opinii, szczególnie ze względu na małą ilość psich kup na metr kwadratowy.



poniedziałek, 8 lutego 2010

Poniedziałek za nami

A na dobry humor przez resztę tygodnia zdjęcie z pokazu Manuela Bolano na Barcelona Fashion Week. Zdaje się, że wraz z przyjaciółką popełniłam na studiach referat o infantylizacji społeczeństwa ... zdjęcie byłoby jak znalazł.



niedziela, 31 stycznia 2010

Wspomnienie lata



Post znów nie całkiem na temat, ale do tej pory nie znalazła się dobra okazja, więc teraz ku pokrzepieniu serc zabawne zdjęcie zrobione pewnego letniego popołudnia na Kazimierzu.