sobota, 10 listopada 2012

Marzy mi się piękny duży obraz. Ze względu na lokalny patriotyzm (koszty wysyłki też nie są bez znaczenia) wolałabym, aby to było dzieło polskiego artysty. Najlepiej młodego i nieodkrytego jeszcze, co zwiększa szanse, że koszt obrazu będzie się mieścił w granicach moich skromnych dość mocy nabywczych :).

Planuję w najbliższych tygodniach  wybrać się na spacer jedną ze Ścieżek Galeryjnej Gabloty Krytyki. Załączam link do strony projektu: http://gablotakrytyki.pl/sciezka. Pomysł prosty jak drut, ale pomocny: czasami mijamy podczas swoich codziennych wędrówek po mieście naprawdę ciekawe miejsca i nie zauważamy małych tabliczek w gąszczu reklam, banerów, ogłoszeń.
Tymczasem kilka obrazów, które chętnie powiesiłabym na swoich ścianach:




 Trzy powyższe są dziełem Bruno Marcelloni. Zakochałam się w jego pracach podczas wakacji. Niestety zdjęcia zupełnie nie oddają niesamowitej urody obrazów, która zawarta jest w ich fakturze i wrażeniu głębi.


Z lewej obraz Stephena Croesera. Z prawej: niestety nie udało mi się zidentyfikować autora.

Pomyśleć, że był taki krótki okres w moim życiu kiedy twierdziłam, że nie lubię błękitu. Chyba nikt by się nie domyślił patrząc na moich faworytów. Teraz przełamuję swoją niechęć do czerwieni. Mam już w swojej szafie dwie czerwone rzeczy :).

12 komentarzy:

  1. Wyobraz sobie,ze ja w srode nabylam droga kupna dwa obrazy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakieś linki, zdjęcia? I to tak przed przeprowadzką?

      Usuń
    2. Brak- od znajomego malarza. Abstrakcje dwie w milej kolorystyce. Co prawda za miesiac bede bezdomna, ale ze sztuka w bagazu.

      Usuń
    3. Jest w tej perspektywie coś pięknego. Mieszkać możesz u mnie na kanapie w kuchni, tylko nie wiem czy ten kraj i to miasto Cię satysfakcjonują :).

      Usuń
  2. Piękne! Ja się tez nosze od jakiegoś czasu z zamiarem/chęcią kupienia czegoś, co nie jest czarno-białą fotografią i nie ma na nim wieży Eiffla ( do niedawna 3 z 5 moich 'obrazów' przedstawiało ją w różnych ujęciach, jestem o krok od podświetlanych landszaftów z szumiącym wodospadem ). Ale boje się większych inwestycji bo lubię zmieniać te elementy wystroju.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podswietlany landszaft- Julio, kocham Cie.

      Usuń
  3. Z ciekawości przejrzałam ofertę znanych mi galerii i niestety abstrakcji tam jak na lekarstwo;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie... Jak abstrakcja, to w takiej kolorystyce, że tylko żyły wzdłuż ciąć :/. A jak kupować obraz, to tylko taki, w którym się zakochasz. Taka jest przynajmniej moja teoria w tym temacie :).

      Usuń
    2. Zgadzam się, ale kiedyś zostałam skrytykowana za takie podejście.."Bo ty się nie znasz..." No fakt, nie znam się specjalnie, ale czy to powód żeby kupować coś, co jest zwyczajnie brzydkie? Przypomina mi się film Allena- "Small time crooks" i bardzo 'stylowy' wystrój wnętrza :
      " To Ludwik XIV albo XVI, nie pamiętam do jakiego numeru doszli";-)

      Usuń
  4. o tak, Bruno świetny...w Warszawie kilka razy w roku na ASP jest kiermasz, studenci zarabiają sprzedając swoje prace i niekiedy są tam kapitalne obrazy, rzeźby. Można się umówić też na namalowanie czegoś ekstra. Polecam...

    OdpowiedzUsuń
  5. Słyszałam o tym i chętnie bym się wybrała, ale jakoś zawsze mi to umyka niepostrzeżenie :/.

    OdpowiedzUsuń